Tragedia „Cyranki”

Do katastrofy doszło późnym popołudniem 4 października 1956 roku na łowisku Dogger Bank na Morzu Północnym, w trakcie sztormu. W wyniku nieprawidłowo przeprowadzonego manewru z rozkazu szypra, Mariana Snopka, a także słabej stateczności, o godzinie 16:40 jednostka przewróciła się i zaczęła tonąć. Sześciu marynarzy uratowały dwie jednostki: polski lugrotrawler „Mysikrólik” pięciu i włoski statek „Italian Victoria” jednego. „Mysikrólik”, będący jednostką podobnego typu B 17, znajdował się czterysta metrów od miejsca wypadku i mógł dotrzeć na miejsce w ciągu pięciu minut, jednak akcja ratunkowa opóźniła się o około 41 minut z powodu wybuchu paniki na pokładzie jednostki. „Mysikrólik” uratował sternika Jana Styna, który po zatonięciu jednostki utrzymał się na powierzchni na kole ratunkowym, rybaków Władysława Bańkowskiego, Jana Gracę i Kazimierza Stabulewicza, którzy wydostali się na przewrócony statek, a potem dotarli do zerwanej z niego tratwy ratunkowej oraz piątego, odbywającego pierwszy w życiu rejs młodszego rybaka Mariana Uszkura, który po katastrofie znalazł się wewnątrz wywróconego do góry dnem trawlera. Po kilkudziesięciu minutach wewnątrz wywróconego statku dostrzegł luk, zdołał zanurkować i wypłynąć na powierzchnię, po czym podjął go „Mysikrólik”. Z 12 ludzi, którzy zginęli, jeden pozostał wewnątrz wywróconego statku, trzech utonęło od razu, a wszystkich pozostałych widziano na powierzchni. Spóźniona akcja ratunkowa sprawiła, że fale rozrzuciły ich w różnych kierunkach i tylko jednego z nich, Teodora Pałyzgę uratował statek „Italian Victoria”. „Cyranka” zatonęła przed północą, kilka godzin po przewróceniu się, zanim zdążyły podejść do niej holowniki ze sprzętem umożliwiającym wydobycie ostatniego członka załogi, który przez długi czas uderzeniami w kadłub dawał znaki życia.
W wyniku katastrofy zginęło 12 członków załogi. Uratowani – zdjęcie poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *