Koronawirus po raz ostatni

Co jeszcze można rzec na temat koronawirusa? Na samym początku media, nie wiadomo nawet czyje, zwalały istnienie tego czegoś na łuskowca, dość niemrawego i niezwykle rzadkiego zwierzęcia. Potem chińskie środki masowego przekazu stwierdziły, że to pewnikiem Ameryka jakimś cudem zaplantowała tego wirusa w Chinach, żeby w razie czego nie było na nich, jak się rozniesie. 

Inne media podały, że wszystko zaczęło się od pewnego chińskiego smakosza, który przyrządził sobie rosołek z nietoperza i sałatkę z tasiemca nieuzbrojonego. Co by nie było w podejrzeniach, że jest to specjalnie stworzony produkt przez jakieś wraże laboratorium jest sens o tyle, że koronawirus to wspaniałe narzędzie mordu. Wybiera nawet ofiary, czyli ludzi starych, biednych, schorowanych i takich którzy nie mają dostępu do pomocy lekarskiej. Czyli, jakby na to nie spojrzeć, można się liczyć że obywatele krajów objętych działaniami wojennymi, uciekinierzy i mieszkańcy krain, gdzie nie ma szans na jakąkolwiek pomoc medyczną, są pierwsi w kolejce na tamten świat. Europa jakoś da sobie radę, mamy w porównaniu z taką n.p. Rwandą, niezłą opiekę medyczną, uszyjemy sobie maski, wyprodukujemy hektolitry spirytusu na odkażanie, zewnątrz i wewnątrz i jakoś wytrwamy do końca epidemii. Bo musi być jej koniec, ludzie przestali już latać samolotami, kupować wczasy na statkach i roznosić zarazę po całym Świecie, ci co powrócili z krajów objętych dużą ilością zachorowań są odizolowani, reszta narodu siedzi w domach i się odkaża, tak że nie jest źle. Z wyjątkiem jednego problemu, o którym jakoś media solidarnie milczą, a mianowicie, co z uciekinierami, którzy w liczbie kilkudziesięciu tysięcy szturmowali płot na grecko-tureckiej granicy? Co ze ściśniętymi jak śledzie w beczce emigrantami w obozach dla uchodźców na wyspie Lesbos, co z tymi, którzy rok temu, wykorzystując miękkie serce kanclerzycy Merkel, bez żadnej kontroli przedarli się do Niemiec, Francji, Belgii i innych zbyt liberalnie rządzonych członków Zjednoczonej Europy? Czy taki ‘nielegalny’ nie znający języka, jak poczuje się źle, zgłosi się do szpitala? Czy ktoś po niego wyśle karetkę z ubranymi w kombinezony ochronne sanitariuszami, jeżeli on nie ma nawet adresu i mieszka w namiocie na trawniku przy jakiejś tam ulicy w Paryżu? Oj! Chyba nie. Obawiam się, że Europa zapłaci wysoką cenę za próbę pomocy całej reszcie poszkodowanego przez zły los Świata. Obym nie miał racji. A Ty Panie Boże jak nie możesz już pomóc wszystkim, to chociaż nie zapominaj o nas Polakach, bo jak historia długa to nas zawsze jakiś zły los doświadczał, może teraz na innych kolej. Ot co!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *