Na granicy Turcji z Grecją

Wielotysięczne tłumy migrantów próbują sforsować granicę Turcji z Grecją. Deklaracja tureckich władz, że nie będą one utrudniać przedostawania się migrantów do Europy, wielotysięczne ich rzesze ruszyły w kierunku greckiej granicy. Na razie tylko niewielkiej ich części udało się – czy to pieszo, czy to przy użyciu pontonów – ją sforsować. Grecka policja stara się powstrzymać wzbierający tłum, używając gazu łzawiącego…

PYTHIO, Grecja – Grecja zwiększa bezpieczeństwo na swojej porowatej granicy lądowej z Turcją, używanej przez tysiące migrantów do potajemnego wjazdu do Europy, z dodatkowymi strażnikami wspieranymi przez sieć potężnych kamer monitoringu, Greccy urzędnicy emigracyjni powiedzieli w piątek.

  1. Kraj ten zmaga się z falą imigracji przez Turcję i jest obecnie głównym punktem wjazdu do Europy. 
  2. Greckie obozy dla migrantów na wyspie, które otrzymują najwięcej nowo przybyłych, są dysfunkcyjne i poważnie przepełnione, podczas gdy w tym tygodniu pojawiły się szczegóły planu utworzenia pływającej bariery blokującej łodzie migrantów na Morzu Egejskim.
  3. Na północno-wschodniej granicy lądowej z Turcją, która w większości następuje Evros River, wojsko i policja uruchomiły wspólne patrole, podczas gdy policja zatrudnia 400 więcej straży granicznej do rozmieszczenia lokalnie, urzędnicy powiedział.
  4. „Rozpoczęliśmy już wspólne patrole”, powiedział Ilias Akidis, szef związku policyjnego w pobliskim mieście Orestiada. „I instalacja 11 kamer monitoringu wzdłuż rzeki (wkrótce będzie) realizowane.”
  5. Grecja wzniosła już 10-kilometrowy płot wzdłuż części granicy, gdzie rzeka oddala się, pozostawiając suchą ziemię, którą migranci mogli łatwo przejść.
  6. Kamery zostaną wzniesione na 50-metrowych wysokich trybunach i będą mogły monitorować 10-kilometrowy odcinek 200-kilometrowej granicy. 
  7. „Kamery okrywają to, czego nie możemy w pełni monitorować z personelem w terenie … ponieważ jest to długi odcinek rzeki”, powiedział Akidis.
  8. Grecja ma obecnie największą liczbę migrantów przybywających do Europy, z około 75.000 w zeszłym roku – w tym około 15.000 na Evros, według agencji ONZ uchodźców UNHCR. Choć jest to wciąż dalekie od prawie 1 miliona przybyszów w 2015 r. 
  9. I – w przeciwieństwie do 2015 r., kiedy prawie wszyscy kierowali się w zamożne serce Europy (Niemcy) – większość z tych osób została uwięziona w Grecji po zamknięciu granic bałkańskich. Ponad 112.000 osób utknęło w Grecji, zgodnie z UNHCR.
  10. Mieszkańcy Evros twierdzą, że przepływ jest stały.
  11. „Wierzę, że w 2019 roku było ich więcej (emigrantów) niż w 2015 roku”, powiedział Haris Theoharidis, były burmistrz wsi Pythio. „Nie ma już rodzin. Teraz są to wszystkie grupy 20-90 osób, wszyscy mężczyźni w wieku poniżej 30 lat … Większość twierdzi, że chce kontynuować podróż do Włoch.”
  12. Ci, którzy nie chcą ryzykować wykrycia w portach morskich na promach związanych z Włochami, płacą przemytnikom, aby przedostać się przez granicę z Macedonią Północną lub Albanią. W piątek policja w Salonikach uratowała czterech afgańskich mężczyzn uwięzionych w kontenerze z telewizorami z Chin, którzy mieli podróżować pociągiem przez Macedonię Północną na Węgry.
  13. Mężczyźni powiedzieli, że spędzili trzy dni w kontenerze, po włamaniu się do niego w Salonikach, głównym miejscu dla migrantów przybywających z Evros. Dojechali do granicy z Macedonią Północną, ale kontener został odesłany do Salonik przez strażników, którzy zauważyli, że nie jest właściwie zapieczętowany. Problem narasta i będzie narastał, dopóki… no właśnie dopóki co? Kiedy w Libii rządził Kadafi żaden emigrant nie śmiał przekroczyć libijskiej granicy. A teraz? To tylko kwestia ceny, na libijskim wybrzeżu czekają pontony, szmuglerzy, żywność na krótką podróż przez Morze Śródziemne i kula w łeb gdy ktoś nie ma czym płacić. Przez wiele lat statki należące do prywatnych spółek wyłapywały pływających na byle czym i dowoziły ich do portów greckich lub włoskich. Przyjmowano, witano nawet z pewną dozą serdeczności i interes kwitł. Teraz cała Europa ma problem. No, może z wyjątkiem Polski, Węgier, Austrii, Serbii i kilku innych państw, ale nic nie jest bliskie rozwiązania. Na dodatek teraz wraz z emigrantami może przedrzeć się koronawirus. I co wtedy? Strzelać? To nie nasza decyzja. Szczęśliwie w Polsce, jak mawiają „Nasza d…a z kraja.” Ot co!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *